Wycieczka z wfu grupy dziewcząt z klas 3LA i 3LC

Dzień pierwszy

Na dworcu spotkałyśmy się 6:30, podróż miała trwać łącznie 6 godzin, ale wcale nie wprawiło nas to w zły nastrój, bo dzięki temu miałyśmy dużo czasu na plotki i grę w karty. Pierwsze wyzwanie czekało na nas już po opuszczeniu autobusu, a było nim pokonanie z walizkami góry, która “wyrosła” przed nami w drodze do hotelu. Gdy już dotarłyśmy do celu, niewiele było odpoczynku w pokojach hotelowych, ponieważ chwilę później wyruszyłyśmy w drogę na wodospad Kamieńczyk. Droga nie była łatwa, ale w nagrodę czekały na nas piękne widoki spod wodospadu. Po krótkiej sesji zdjęciowej w mega stylowych kaskach, które dostałyśmy w trosce o nasze bezpieczeństwo, skierowałyśmy swoje kroki do hotelu. Nabrałyśmy tempa chcąc jak najszybciej wskoczyć do łóżek, nie wiedziałyśmy jednak, że nasze opiekunki miały już inne plany dotyczące tego wieczora. Po zmroku wzięłyśmy latarki i wybrałyśmy się na nocne podchody. Szczęśliwie nikt się nie zgubił i następnego dnia w komplecie wyruszyłyśmy na Szrenicę.

Dzień drugi

O 8:30 byłyśmy już w drodze na Szrenicę. Nasza podróż wyciągiem zaczynała się jednak dopiero przy drugiej stacji, czyli na wysokości 880m n.p.m. Po krótkiej przerwie w schronisku pomaszerowałyśmy w kierunku Śnieżnych Kotłów. Idąc szlakiem mijałyśmy formację skalną “Trzy Świnki”, a po ok. 40min naszym oczom ukazał się Łabski Szczyt - czwarty najwyższy szczyt w polskiej części Karkonoszy. Stamtąd skierowałyśmy się na radiowo-telewizyjną stację przekaźnikową otoczoną 3 tarasami widokowymi, z których rozpościerał się widok na Śnieżne Kotły. Pomimo tego, że zaczęłyśmy schodzić w dół wzniesienia, aby przyjrzeć się z bliska jeziorkom polodowcowym na dnie kotłów, droga wcale nie stała się mniej wymagająca. Szeroką, żwirową drogę zastąpiły wąskie, strome, kamieniste ścieżki biegnące pośród drzew. Szczęśliwie obyło się bez urazów.

Dzień trzeci

Ostatniego dnia wybrałyśmy się do muzeum, by nacieszyć oko blaskiem minerałów przywiezionych z całego świata. Ostatnie godziny w Szklarskiej Porębie upłynęły nam na pakowaniu walizek oraz podróży na dworzec. Do Zielonej Góry przyjechałyśmy przed godziną 20:00. Wyczerpane, ale dumne z własnej wytrwałości oraz z pięknymi górskimi pejzażami w pamięci, wróciłyśmy do własnych łóżek, na zasłużony odpoczynek. Weronika Jakubowska

20180914_155142
20180915_110027
20180915_110658
20180915_133152
20180915_133252
20180915_133517
20180915_133706
20180915_134150
20180915_135354
20180915_135935
20180915_142118
20180915_151449
Previous Next Play Pause
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12